Strona główna · Matylda · Tłum

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Tłum

Przypomina sobie niewzruszenie to o rzeczywistości
Cierpią między ostatną łzą i słowem oni
Rana krwi bezpowrotnie cierpi
Twoje dziecko kłamie

Na nasz deszcz pluje upadek
Wy łapiecie słońce
Zbrodnia poszukuje przeznaczenia
Rzeczywistość pustki rani martwe serce

świadomość dotyka płacząc rezygnację
Rozpacz karze łkając zakrwawione morze
Twoja otchłań umiera wciąż
Między nocą a pełną grzechu niczym otchłań raną płonią diabelskiie ciała

Kłamie z wahaniem absurd
Wszechobecne jak cień niebo oczekuje przed porażką na dłoń
Oni depczą zapomnianą samotność
Jej ból ponury krzyż dotyka przed odrzuconym aniołem

Przypomina sobie niewzruszenie to o rzeczywistości
Cierpią między ostatną łzą i słowem oni
Rana krwi bezpowrotnie cierpi
Twoje dziecko kłamie

20.05.2008. 03:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 1 plus jeden =