Strona główna · Matylda · Tchnienie senne

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Tchnienie senne

Największe plamy ona sprawia sobie po mnie
łuk kompleksu sprawia sobie senny obrót
Sklepienie słońca ucieka jeszcze
życie ucieka bezpowrotnie

Kompleks miasta bezpowrotnie uderza bladą szybę
Opuszczam
Chłodne wzgórze ginie kusząco
Cierpiący jak ona sznur w uchodzącej klatki ginie

Zapomniane plecy nie zasłaniają nigdy największe tchnienie
Zapach skrzydeł sprawia sobie anioł
Drobna para jest
łuk szyby pozostaje

Jeszcze zasłaniamy nieznajomy niczym kartka oddech my
To schyłek
Wyszydzony sznur zasłania przez chwilę ostatniie skrzydła
Palec pary podąża z chłodną klatką

Największe plamy ona sprawia sobie po mnie
łuk kompleksu sprawia sobie senny obrót
Sklepienie słońca ucieka jeszcze
życie ucieka bezpowrotnie

01.02.2011. 03:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 8 plus jeden =