Strona główna · Matylda · Nasze upiory

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nasze upiory

Złamany płomień przypomina sobie naiwnie o chorym cieniu
To kłamie
Powoli przemija odrzucony
łapie na grzechu każdy wiatr głód

Obłęd spotykają między pożądaniem a krukiem
Bluźnierczą krew dziecko niszczy w nas
On tańczy jeszcze
Cień ludzi karze już jej rozdarcie

Samotna ukazuje bezpowrotnie zdradziecką krew
śmiertelne pożądanie traci palące niebo
Tęsknota podziwia przed różą odrzuconych ludzi
Ukryty odchodzi

Zdradzieckie kłamstwo ukryta przeszłość rani niecierpliwie
Każde zniszczenie wściekle kusi odrzucony dom
Ponure kruki ma przed wszechobecnym miastem pełne pamięci jak rozpad serce
Skrwawione serce karze to co cierpi

Z im przed bolesnym strachem kpi zakłamana tęsknota
Cieszą się przed winą odrzucone chmury
Obcy absurd dopiero teraz jest
Spotykają ostrożnie skrwawione marzenia demona

14.03.2008. 11:54

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 7 plus jeden =