Strona główna · Matylda · Koszmarne przemijanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Koszmarne przemijanie

Klatka grobu umiera
Ukazują już trupii obłęd
Dumne słońce płonie skrycie
Zawsze rozbija bolesne cierpienie skrwawiony sen

Od krzyku utracony ból ucieka po nieczułym cmentarzu
Ktoś jest
Głodny pył traci niecierpliwie kamienny
Grób wiatru jest gasnący

Koszmarna egzystencja krzyczy zawsze
śni przed czasem ostatni kruk
Płonie już nasza pustka
Płonie przed domem żelazne życie

Pożądanie boi się
Zwodniczy koniec cieszy się teraz
Szaleństwo kpi z burzy
Ciało krzyczy naiwnie

Klatka grobu umiera
Ukazują już trupii obłęd
Dumne słońce płonie skrycie
Zawsze rozbija bolesne cierpienie skrwawiony sen

23.03.2010. 07:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 9 plus jeden =