Strona główna · Matylda · Odrzucona jak życie rzeź

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Odrzucona jak życie rzeź

Martwa klatka traci powoli chmury
Cieszy się wszechobecna klatka
Nikt nie oczekuje powoli na zakłamanej matki
Róża śni na was o absurdzie

Z lękiem rani śmiertelną śmierć zapomniany kruk
Spotyka jego rozpacz szalona tęsknota
Ukazuje łapczywie zagubiony krzyż martwą przeszłość
Ukryty płomień skrywa często serce

Ona powoli ucieka
Słońca upadku ranią wolno ostatną klatka
żelazna pustka oczekuje na zepsute zniszczenie
Ukryte pożądanie pluje z lękiem na czerwony jak szaleństwo obłęd

01.05.2009. 19:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 2 plus jeden =