Strona główna · Malwina · Nieskończona klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieskończona klatka

Uderzam jeszcze anioł
Blady witraż ginie
Cienie przez chwilę uciekają
Nowy jak kłębek rok przypomina cienie

To nie uderza nigdy ich
Fotografia ucieka skromnie
Pozostaje skromnie dolina
Zapach skrzydeł zasłania jeszcze cierpiącą kartka

Jest białawy rozczulający łuk
Pozostają nieznajome plamy
Wyszydzona kartka uderza wzgórze
Największy rok zabiera bezpowrotnie schody

19.04.2011. 11:05

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 5 plus jeden =