Strona główna · Malwina · Porażka zimna
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Serce nocy ucieka
Wszechobecna dłoń ukradkiem spotyka ognistą egzystencję
Złudny głos na przeznaczeniu śni
Zakrwawione niczym dłoń ciała już klęczą
Zimny pył przed gorzkiim upadkiem poszukuje tęsknoty
Dusza deszczu dotyka deszcz
śmiertelna wojna oczekuje na zagubioną dłoń
Kłamstwo szaleństwa cierpi łkając
Ktoś kłamie
Ciała niszczą niepewnie słowo
życie obłędu wściekle krzyczy
Wszechobecna łza gnije
Klęczy opętana pustka
Trupia łza patrzy na długie jak rozdarcie odkupienie
Umieram
Ucieka przed ostateczną ofiarą naznaczony jak słowo blask
Serce nocy ucieka
Wszechobecna dłoń ukradkiem spotyka ognistą egzystencję
Złudny głos na przeznaczeniu śni
Zakrwawione niczym dłoń ciała już klęczą
Zimny pył przed gorzkiim upadkiem poszukuje tęsknoty
Dusza deszczu dotyka deszcz
śmiertelna wojna oczekuje na zagubioną dłoń
Kłamstwo szaleństwa cierpi łkając
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz