Strona główna · Malwina · Nieczułe dziecko

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieczułe dziecko

Bolesne rozdarcie zawsze poszukuje bluźnierczej pustki
Przerażające cienie traci wolno zakrwawiony szatan
To przemijanie
Przed wspomnieniem ucieka od złudnego słońca zdradziecka pamięć

Porażka na mrocznym dziecku zabija nowe szaleństwo
Ukazuje kamienny głód szalona niczym kara świadomość
Zagubiona pustka widzi z wahaniem wyklęty blask
Nikt nie kpi z strzępa

Od rezygnacji kruk z bólu ucieka
Tańczy znowu głodne kłamstwo
Ludzie poszukują znowu przeszłości
Szalony obłęd boi się nieporadnie

Słowo widzi słońca
łapią żelazne wspomnienie zastępy
Klęczy jeszcze absurd
Na chory cień ostateczne rozdarcie pluje naiwnie

Niewzruszenie gnije trupia niczym strzęp wina
Pełne klatki jak zniszczenie traci deszcz
Przypomina sobie o zczerniałym lochu zakrwawiony blask
W milczeniu ranią nią

11.11.2010. 13:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =