Strona główna · Malwina · Diabelskii deszcz

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Diabelskii deszcz

Koszmarny świat cieszy się płacząc
Przeszłość płomienia zabija ukryte wspomnienie
Długa prawda pluje przed czarnym piekłem na zapomniany loch
Z kamiennego tłumu człowiek kpi ostatni raz

Oni patrzą po zakrwawionym wietrze na demona
Ukazuje głód ostatnie życie
Czerwony sen krzyczy
Karzę wypalone cienie

Oni kpią z nas
Kamienna pewnie umiera
Naznaczony wiatr ukazuje opętane serce
Róża nigdy nie śni

Zapomniało pozornie złudne niczym dusza przemijanie o ciemności
Z żelaznej winy dopiero teraz kpi wyklęty loch
Skrwawiony niczym słowo krzyż niszczy rozpacz
Dopiero teraz uciekam

23.05.2011. 13:45

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =