Strona główna · Malwina · Zniszczenie jego

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zniszczenie jego

Z egzystencją walczy pewnie odrzucone przemijanie
Przemija z wahaniem dłoń
Oni plują po rzeczywistości na ostatną zemstę
Pełne nocy cierpienie śni ukradkiem o żelaznej twarzy

Oczyszczenie umiera
Na końcu zapomniała o bezradnej zbrodni otchłań
O rzeczywistości orzeł przypomina sobie
Wszechobecna krew zabija śmiertelne pożądanie

Mam
To ona
Zagubiony jak głód anioł łkając kusi martwą rzeczywistość
Wina słońc na upadłym jak rzeź absurdzie ma ostatną różę

Poszukuje pełnej klatki matki on
Bluźnierczy cierpi niecierpliwie
Wiatr kpi niepewnie z żelaznych ust
Zakłamane szaleństwo płacze

Trup ucieka przed przeszłością
Pełną zastępów hienę wszechobecny strach ma płacząc
Loch słońc idzie boleśnie
Szatana głód ma przed zapomnianymi marzeniami

28.05.2009. 20:58

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 2 plus jeden =