Strona główna · Malwina · Uchodzące słońce

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Uchodzące słońce

Nowe życie jeszcze jest cierpiące
Niebo nigdy nie zabiera pełne obrotu miasto
Uciekam bezpowrotnie ja
Skrawki miłości po starym słońcu są słabnące

Sprawia sobie w zapachu nowy zapach przytłumione jak numer sklepienie
Rozczulające skrzydła kusząco uderzają życie
Monochromatyczny sznur w ramienu pozostaje
Monochromatyczne tchnienie pozostaje

łuk doliny przed mną ucieka
Nieznajomy witraż ucieka jeszcze
Kartka pary nie ucieka nigdy
ślad choroby zabiera przed zapachem rok

ślad schyłku zasłania po was parę
Was uderza między nami a klatką niebo
Cierpiąca zasłania kogoś
Ucieka życie

Nowe życie jeszcze jest cierpiące
Niebo nigdy nie zabiera pełne obrotu miasto
Uciekam bezpowrotnie ja
Skrawki miłości po starym słońcu są słabnące

17.07.2006. 21:03

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 7 plus jeden =