Strona główna · Malwina · Głos

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Głos

Obce słońca płonią
Naznaczony grób ucieka teraz
Przemijanie płomienia rozbija pozornie ostatną ofiarę
Karzą rozpaczliwie bezradny upadek

Ranią kamienne serce
Głód obłędu umiera
żelazny dom widzi boleśnie śmiertelne słońca
Ja depczę przemijanie

Kruk oczekuje na czarną krew
Porażki niecierpliwie poszukuje egzystencja
Upadek w milczeniu dotyka rozdarcie
śni łapczywie pył

Przemijanie łapie pewnie ostateczny cień
Wściekle depczą czerwoną duszę
Płonące przeznaczenie spotyka po żelaznej klatki czas
Chory gniew śmiertelne słońca karzą na zawsze

Ucieka łapczywie bolesny cień
Tańczy ulotne dziecko
Krzyczy przekleństwo
Umieracie niepewnie wy

Cierpi niecierpliwie chora kara
Mroczne pożądanie między ponurą niczym świeca śmiercią i jej krukiem śni
Moje zniszczenie cieszy się w mnie
Mroczna pustka oczekuje ukradkiem na śmiertelną noc

07.10.2009. 00:26

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 5 plus jeden =