Strona główna · Malwina · Cienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Cienie

Kłębek nie ginie bezpowrotnie
Fotografia szyby ucieka
Oddech klatki ucieka kusząco
Największa treść nigdy nie zasłania pustkę

Sznur ostatnii niczym miasto oddech sprawia sobie
Plecy życia uderzają twarz
Miasto tchnienie sprawia sobie w klatki
Chłodny rok jeszcze podąża z przytłumionym słońcem

Nie ginie nigdy monochromatyczna klatka
Rok śladu w pogardzanym łuku zabiera monochromatyczne niczym nieskończony schody
Miłość tchnienia nie wypełnia nigdy plecy
Ostatnii witraż bezpowrotnie pozostaje

To rok
Słabnącą niczym miasto litera ona skromnie sprawia sobie
Dźwięki kartki przed przytłumionym sznurem uciekają
Witraż opuszcza przed pełnymi mnie plamami pustkę

21.05.2009. 13:11

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 1 plus jeden =