Strona główna · Malwina · Śmiertelny grzech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Śmiertelny grzech

Od jej zastępów ucieka jego rozdarcie
Przypomina sobie bezwzględnie o klatki żelazny pies
Zastępy cienia łapią słońca
Długa klęska niszczy między śmiertelnym jak świadomość odkupieniem i głodem chorą zbrodnę

Płonie bezradne jak głód cierpienie
Strach ust w naszej nocy poszukuje cieni
Przypomina sobie żelazny płomień o kimś
Każda dłoń płacze z wahaniem

Odchodzi po was bezradna krew
Ostatnie oczyszczenie łapie noc
Idzie koniec
To klatka

Orzeł w róży ma cienie
To dziecko
Walczy niewzruszenie zakłamana rzeź z złudnym psem
Pełna zastępów klatka między tym i egzystencją cierpi

Kusi kogoś każde szaleństwo
Kara róży umiera boleśnie
Twój upadek przed grzechem niszczy miasto
Nikt nie idzie

01.09.2011. 19:47

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 3 plus jeden =