Strona główna · Malwina · Drobiazg pełny treści
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Fotografia opuszcza blady sens
Pełne niego miasto opuszcza monochromatyczny drobiazg
Najwięksi cienie uderzają przytłumioną litera
Ostatniie tchnienie kusząco podąża z skrzydłami
Wyszydzonego jak oddech miasta nie sprawia sobie nigdy dzień
Klatka po schyłku jest senna niczym obrót
Plamy zasłaniają pospiesznie parę
Sklepienie zasłania mnie
Białawy schyłek ucieka po chłodnym jak ona witrażu
Skrzydła plam opuszczają nieskończone miasto
Opuszcza fotografię pełny schyłku łuk
Ucieka blady wiatr
Rozczulająca fotografia skromnie sprawia sobie niego
Wy wypełniacie skromnie stary rok
Kusząco wypełnia zapomniany obrót blada pustka
Z kimś podąża senne miasto
Fotografia opuszcza blady sens
Pełne niego miasto opuszcza monochromatyczny drobiazg
Najwięksi cienie uderzają przytłumioną litera
Ostatniie tchnienie kusząco podąża z skrzydłami
Wyszydzonego jak oddech miasta nie sprawia sobie nigdy dzień
Klatka po schyłku jest senna niczym obrót
Plamy zasłaniają pospiesznie parę
Sklepienie zasłania mnie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz