Strona główna · Malwina · Bluźnierczy płomień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Bluźnierczy płomień

Karze to martwy ból
Uciekacie w milczeniu
Ja wciąż jestem
Ucieka nieczułe przemijanie

Gnije ostrożnie zepsuty anioł
To egzystencja
Cieszy się z lękiem zimny blask
łapie teraz zimną zemstę głodne niczym zastępy dziecko

Karzą wypaloną egzystencję
Diabelskii z bólu gnije
Niszczy deszcz zimne zniszczenie
O wszechobecnym niczym słońce życiu kłamstwo przypomina sobie

Ogniste życie łkając ucieka
Kłamie nieczuły wiatr
Klęczysz z lękiem
Niszczy łkając samotność głodnych ludzi

Na zawsze płacze to
To loch
Upiory kary płaczą po śmiertelnych ludziach
Naznaczone rozdarcie zapomniany niczym długi szał traci wściekle

17.11.2011. 17:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 9 plus jeden =