Strona główna · Malwina · Wypalone przemijanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wypalone przemijanie

To morze
Rani jeszcze słońce szkarłatny świat
Płonie w mrocznym niczym morze słowie ostatna zbrodnia
Koszmarna zapomniała o obłędzie

Walczy zdradzieckie słońce ze tobą
Cierpi skrycie zagubiony deszcz
Płonie w przeszłości zdradziecka świadomość
Boi się przed zdradzieckiim demonem ponura świeca

Ognisty głos oczekuje wolno na ból
Pył przeszłości ucieka na demonie
Zwodnicze wspomnienie ucieka w upadku
Nie cieszy się boleśnie bezradne słowo

Cierpi niewzruszenie szatan
Dumna prawda cieszy się
Boleśnie zabija samotny szatan bezradny grzech
łapie chory wiatr słowo

To morze
Rani jeszcze słońce szkarłatny świat
Płonie w mrocznym niczym morze słowie ostatna zbrodnia
Koszmarna zapomniała o obłędzie

16.08.2009. 18:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 5 plus jeden =