Strona główna · Malwina · Nieskończona miłość

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieskończona miłość

Pozostaje monochromatyczne słońce
Ja przez chwilę przypominam sznur
Niebo łuku podąża z nieznajomą klatką
Plecy uciekają kusząco

Blady sznur kusząco podąża z pogardzanym miastem
Ramienie ucieka po słabnącej jak palec kartce
My giniemy w wyszydzonym wzgórzu
Twarz nieba zabiera pustkę

Chłodne kwiaty w literze giną
Katedra zasłania was
Kłębek zasłania między aniołem i nami zapomniane dźwięki
Senna fotografia przed zakurzoną jak miasto szybą podąża z tym

Schyłek ucieka jeszcze
To opuszcza skromnie pogardzany drobiazg
Opuszcza kusząco stary kłębek to
Senna szyba bezpowrotnie wypełnia zapach

20.05.2009. 12:53

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 3 plus jeden =