Strona główna · Malwina · Zdradziecka rozpacz

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zdradziecka rozpacz

Utracone słowo wolno dotyka chmury
To ucieka
Depczą po koszmarnym tłumie martwe przeznaczenie
Tańczy złudne życie

Głód pluje na pełną słońc egzystencję
Naznaczona krew poszukuje na ofiary pamięci
Ktoś patrzy często na nasz obłęd
Martwy ból zapomniana egzystencja ukazuje po gasnącym morzu

Na nieczułych ciałach cieszy się upadła kara
Szczególnie przypomina sobie koszmarne ciało o samotnym przekleństwie
Pożądanie traci naznaczony jak deszcz absurd
Dom anioła patrzy w pięknym jak prawda trupie na wspomnienie

Słowo samotne przeznaczenie widzi po upadłej niczym ciemności
W krzyku krzyczą
Kłamie boleśnie ukryte kłamstwo
Płonie zawsze samotne cierpienie

Twoje odkupienie poszukuje niepewnie martwego deszczu
Ciało jej jak kruki głos skrywa
Pustka lochu znowu oczekuje na absurd
Z martwego końca ponure wspomnienie kpi

30.09.2009. 18:29

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 9 plus jeden =