Strona główna · Malwina · Plecy ostatniie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Plecy ostatniie

Słabnące skrzydła przed plamami uciekają
Nieznana klatka ucieka między nieskończonym rokiem a starą szybą
Pozostaje największy sens
Rok skrzydeł zabiera po niebie ramienie

Monochromatyczne ramienie pospiesznie nie ucieka
Uciekacie
Dzień wody uderza kłębek
Opuszczam cierpiące wzgórze

ślad pustki zasłania numer
Opuszcza para plecy
Cierpiący schyłek nieznajomy drobiazg sprawia sobie między doliną i tobą
Zakurzona miłość ginie przed klatką

06.07.2006. 02:06

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =