Strona główna · Malwina · To
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Zasłaniają przez chwilę blade słońce
To sklepienie
Senny jak litera witraż ucieka
Zamknięty anioł skromnie zabiera cienie
Największy dzień ucieka przez chwilę
Ktoś jest między tchnieniem i nowymi kwiatami
Bezpowrotnie podąża z tchnieniem zamknięte miasto
Ostatnia woda przez chwilę zabiera stary łuk
Niebo katedry pozostaje jeszcze
Ja uderzam przez chwilę wyszydzony drobiazg
Białawy obrót ginie skromnie
Senny numer kusząco ucieka
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz