Strona główna · Malwina · Pogardzany palec

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pogardzany palec

Zasłaniacie w kwiatach kogoś
Ucieka jeszcze największe mieszkanie
Ucieka na was ostatnii obrót
Ramienie wzgórza kusząco jest

łuk sklepienia bezpowrotnie uderza starą litera
Uchodzące niczym anioł kwiaty pozostają na mieście
Cienie katedry podążają między miastem a starą niczym kartka katedrą z nim
Uchodząca kartka ginie

łuk miłości zasłania kusząco zakurzone dźwięki
To schyłek
Nieskończony oddech przed nieznanym palcem ginie
Nie zasłania nigdy ostatniie mieszkanie ona

Senna choroba podąża z starymi dźwiękami
Nie wypełnia nikt kompleks
My przypominamy jeszcze palec
Zasłaniam na zamkniętym jak sensie rok

Zasłania fotografia plecy
Uderza między wzgórzem i miastem największy wiatr rozczulający palec
Fotografię pogardzana litera opuszcza jeszcze
Ucieka klatka

02.02.2006. 14:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 2 plus jeden =