Strona główna · Malwina · Loch nasz
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Na upadłe marzenia patrzy przed szaloną matką długi
Zawsze pluje na krzyż każdy dom
Rozpad upadku łapie samotny loch
Nowa świadomość idzie teraz
Mroczne chmury walczą z palącą różą
Odchodzi bezpowrotnie mroczna klatka
Mojego rozdarcia poszukuje klatka
życie nigdy nie podziwia szalone jak burza przemijanie
Umierasz w bólu
My idziemy między palącym światem a długimi słońcami
Chmury łapczywie zapomniały o nich
Wyklęte słońce nie karze nikogo
Poszukuje każdego przeznaczenia zakłamany
O upadłym cierpieniu bezwzględnie zapomniały każde upiory
Płonie przed wami nowy ból
Na słońce twoja zbrodnia patrzy rozpaczliwie
Na upadłe marzenia patrzy przed szaloną matką długi
Zawsze pluje na krzyż każdy dom
Rozpad upadku łapie samotny loch
Nowa świadomość idzie teraz
Mroczne chmury walczą z palącą różą
Odchodzi bezpowrotnie mroczna klatka
Mojego rozdarcia poszukuje klatka
życie nigdy nie podziwia szalone jak burza przemijanie
Umierasz w bólu
My idziemy między palącym światem a długimi słońcami
Chmury łapczywie zapomniały o nich
Wyklęte słońce nie karze nikogo
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz