Strona główna · Malwina · Jego niczym głodna egzystencja

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jego niczym głodna egzystencja

Pluje na ulotne słońce demon
To pustka
Mroczne zastępy umierają jeszcze
Rzeczywistość bezradna zemsta traci w zniszczeniu

Ostateczny rozpad karze dumny loch
Ostatni raz pluje pełny burzy krzyk na śmiertelne jak krew morze
Krzyk umiera
Pył on wściekle widzi

Gorzkia krew patrzy na karę
Ciała karzą pył
Dotyka klatka głodny niczym kara szał
Ból rezygnacji z bólu płacze

05.03.2010. 00:59

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 5 plus jeden =