Strona główna · Malwina · Czarny absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Czarny absurd

Jej słońca łkając idą
śmiertelny trup odchodzi wolno
Piękne rozdarcie śni teraz o kłamstwie
Ulotnej zbrodni poszukujemy my

Samotne miasto poszukuje skrycie jej egzystencji
Cierpimy my
Jest pełne nikogo żelazne niebo
Tańczą na śmiertelnym trupie

Przeznaczenie łapczywie odchodzi
Mój świat niszczy czerwonych ludzi
Kpią z słońca usta
Klęska płonie

Pluje na marzenia miasto
Często walczy ponury demon z światem
Widzi czerwony wiatr zdradzieckie serce
Mroczna klatka po kimś widzi długą niczym twarz śmierć

Jej słońca łkając idą
śmiertelny trup odchodzi wolno
Piękne rozdarcie śni teraz o kłamstwie
Ulotnej zbrodni poszukujemy my

Samotne miasto poszukuje skrycie jej egzystencji
Cierpimy my
Jest pełne nikogo żelazne niebo
Tańczą na śmiertelnym trupie

24.02.2010. 23:13

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 7 plus jeden =