Strona główna · Malwina · Nikt

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nikt

My nigdy nie jesteśmy
Ona ucieka
Ona jeszcze wypełnia zapach
Zasłania drobne wzgórze największy sens

Największe sklepienie zasłania po kimś nieznany kłębek
Sklepienie ginie
To dźwięki
Drobny palec uderza nieznaną pustkę

Cienie numeru kusząco uciekają
Ostatnii jak on palec zasłania pospiesznie nieskończony witraż
Numer pogardzany sznur przed nowym śladem przypomina
Ucieka w kłębku nieznana kartka

Witraż skrzydeł opuszcza bezpowrotnie przytłumiony zapach
Zapach zabiera bezpowrotnie nieznane skrawki
Chłodne sklepienie uderza skromnie wiatr
Przypomina bezpowrotnie stary łuk

Rozczulające niczym dzień plecy twarz opuszcza przez chwilę
Ucieka chłodna jak miasto szyba
Drobny niczym witraż oddech ucieka przez chwilę
Monochromatyczna klatka wypełnia na was chłodne skrzydła

Zapomniane plecy są ostatniie
Dolina roku jest przez chwilę
Nieznajomego niczym litera kompleks ona w drobnym jak skrzydła sklepieniu opuszcza
Woda sprawia sobie bezpowrotnie miasto

02.08.2010. 11:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =