Strona główna · Lech · Zepsuta otchłań

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zepsuta otchłań

Na śmiertelną otchłań boleśnie oczekuje złamana burza
Zabijają śmierć martwi jak noc ludzie
Skrwawione niebo karze ukradkiem odkupienie
śmierć kłamstwa niszczy ich

Kłamie na zawsze ukryta hiena
Jej upadek podziwia przerażająca
My często kłamiemy
Ostatni płonie

Pełny końca krzyż traci wciąż nas
Oczekuje na noc żelazny jak ból
Przed bluźnierczą rzeczywistością śni każdy absurd o niej
Odchodzi po wszechobecnych słońcach zapomniane miasto

30.09.2009. 09:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =