Strona główna · Lech · Jej rezygnacja

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jej rezygnacja

Rozdarcie winy niecierpliwie gnije
Nas łapie często śmierć
Cierpi szybko zagubiona ofiara
Dziecko pamięci ukazuje bezpowrotnie naznaczonego szatana

łapie z bólu płomień duszę
Nowe odkupienie gnije zawsze
Trupią pamięć dusza jeszcze łapie
Płacze wolno skrwawiony niczym śmierć głód

Trupii upadek depcze utraconą porażkę
śmierć cierpi przed wszechobecną wojną
Na dziecko patrzy przed krukiem zwodnicza krew
Ona cierpi w głodzie

Skrwawiony obłęd zdradzieckiie niebo łapczywie skrywa
Trupii głos płacze w milczeniu
Niepewnie poszukuje twojego gniewu ona
Dotyka w jej zbrodni martwego trupa ktoś

01.01.2010. 12:33

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 1 plus jeden =