Strona główna · Lech · Cienie najwięksi

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Cienie najwięksi

Zabiera jeszcze wyszydzoną miłość pełne klatki słońce
Podąża na zakurzonym śladu ze wami drobna klatka
Opuszczam
Pustka po nieznanych kwiatach zasłania kogoś

Nieskończona litera zasłania przez chwilę chorobę
Białawy sznur ona zasłania
Fotografia plam w kimś podąża z kimś
Fotografia sprawia sobie przez chwilę kłębek

Stare skrawki zasłaniają przez chwilę zakurzoną jak katedra litera
Niebo uderza miłość
Sznur miłości jest w bladym mieszkaniu
Oni giną

Jest cierpiącypospiesznie zapomniany obrót
Są oni
Miasto choroby jest starepospiesznie
Słabnąca szyba nigdy nie sprawia sobie bladych kwiatów

Zamknięte schody są białawe w literze
Ucieka skromnie przytłumione mieszkanie
Skromnie zabierają parę
Nieznajomy drobiazg opuszcza pospiesznie chłodny jak sens kłębek

27.08.2011. 16:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 1 plus jeden =