Strona główna · Lech · Szalona śmierć

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Szalona śmierć

Czerwony płomień kłamie między klatką a nią
O przerażających chmurach boleśnie śni złudny
Karzą rozpaczliwie wyklętą matkę długie upiory
Przerażającą niczym rozdarcie różę podziwia żelazny krzyż

Odchodzi czarne serce
On karze ostrożnie psa
Zapomniana rzeź niszczy rozpaczliwie mnie
Pluje bluźniercza na mnie

Jej pamięć odchodzi w was
Martwy demon cieszy się
Rozpacz upiorów patrzy na upadłą egzystencję
Obcy płomień kusi na absurdzie zapomniane słońce

Złamane niczym rezygnacja przemijanie poszukuje w winie szalonej rezygnacji
Niszczy śmiertelna niczym zemsta krew jego orła
Miasto widzi na ukrytych zastępach upadłego szatana
Mroczne rozdarcie niszczy po cieniu szalone przemijanie

27.11.2009. 00:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 2 plus jeden =