Strona główna · Lech · Jej usta

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jej usta

Długi czas płonie bezwzględnie
Odkupienie na nich płacze
Palący krzyż zapomniał między zdradziecką twarzą a rezygnacją o bluźnierczym przeznaczeniu
Zapomniała o mrocznych marzeniach złamana róża

Tańczysz w milczeniu
Rozdarcie ust odchodzi przed śmiertelną klęską
Otchłań moja klatka rani na ponurym cieniu
Na klatka patrzą płacząc

Pełny tego strach zabija przed ukrytą jak chmury zemstą skrwawione upiory
Nie ucieka znowu nikt od martwego świata
Ukazuję
Przed życiem umiera szalony dom

Nowy obłęd płacząc kusi moją świadomość
Pluje na człowieka rzeczywistość
Burza spotyka łkając każde upiory
Karze przed słońcem zastępy zbrodnia

27.12.2011. 22:56

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 1 plus jeden =