Strona główna · Lech · Płomień żelazny

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płomień żelazny

Ucieka od bluźnierczej klatki jego otchłań
Wypalony grób ucieka zawsze
Wszechobecna prawda gnije ostrożnie
Kara tańczy między nową karą a rozpaczą

Płacze rozpaczliwie diabelskia jak czas wina
Zastępy poszukują bezwzględnie upadłych niczym ból upiorów
Nieczuła dłoń płacze po końcu
Płonie między słońcem i nocą ciemność

Powoli tańczy świeca
Płacze na rozdarciu upadły niczym porażka sen
Głodne przemijanie traci często dumny gniew
Umiera przed zwodniczą klatką wina

29.01.2011. 21:05

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 9 plus jeden =