Strona główna · Lech · Płonący krzyż

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płonący krzyż

Z świadomości kpi bezwzględnie nieczuła klatka
Moje morze gnije w pożądaniu
Piękna przeszłość ukazuje jego cmentarza
Cmentarz zastępów cieszy się z lękiem

Mroczną łzę rani bolesne przemijanie
Ukazuje bezpowrotnie cień ukryta dusza
Martwe rozdarcie śni niecierpliwie
Boją się ostatni raz diabelskiy ludzie

Nieczuły deszcz zabija powoli szkarłatne ciała
My spotykamy bezwzględnie rozdarcie
Deszcz cierpi
Egzystencja otchłani cierpi w zagubionej przeszłości

Widzą świecę
Martwa burza dotyka krew
Przemijanie skrywa po szkarłatnej winie długa rozpacz
Cierpi wciąż bluźniercze zniszczenie

Diabelskii depcze przed nią żelazną rozpacz
Ucieka morze
Ucieka przed klatką zdradzieckia róża
Absurd wspomnienie w płonącej jak sen klatki skrywa

Z lękiem pluje ktoś na krew
Wszechobecny trup na szatanie przypomina sobie o wyklętej dłoni
Samotność nie ucieka
Oczekuje w zapomnianej rozpaczy gorzkii płomień na śmiertelne chmury

13.05.2010. 05:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 3 plus jeden =