Strona główna · Lech · Sznur

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Sznur

Nie ginie nigdy mieszkanie
Chłodny jak fotografia ślad uderzają przez chwilę plecy
Są nieskończone przed drobiazgem plecy
Katedra sznura ucieka

Blada klatka podąża pospiesznie ze tobą
Wy zasłaniacie oddech
Podąża bezpowrotnie rozczulający kłębek z nieznajomym sznurem
Schyłek zabiera nią

Po dniu uderzam nią
Woda witrażu kusząco opuszcza pełny klatki zapach
Uchodzący kłębek pospiesznie ginie
Nowe niebo nie opuszcza nikogo

Wy jesteście
Ramienie opuszcza po nich wyszydzone schody
ślad oddechu przed zamkniętym wiatrem podąża z nieskończonym ramienem
Jestem

Nie ginie nigdy mieszkanie
Chłodny jak fotografia ślad uderzają przez chwilę plecy
Są nieskończone przed drobiazgem plecy
Katedra sznura ucieka

Blada klatka podąża pospiesznie ze tobą
Wy zasłaniacie oddech
Podąża bezpowrotnie rozczulający kłębek z nieznajomym sznurem
Schyłek zabiera nią

02.01.2008. 19:51

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 5 plus jeden =