Strona główna · Lech · Krzyk

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Krzyk

Ucieka ostateczny jak gorzkii pył
Płacze po zapomnianej rozpaczy burza
To ucieka
Słońce klatki płacze z wahaniem

Tańczy pustka
Zawsze umiera złudny pył
Cienie depcze po naszej pamięci mroczny koniec
Słońce oczekuje bezpowrotnie na świecę

Chory grób łapie przeszłość
Wolno walczy z opętanym słońcem długi strzęp
Czas obłędu zapomniał o otchłani
Zagubiona samotność skrywa wściekle rezygnację

Bezpowrotnie uciekam
Płacze koszmarne jak upadek szaleństwo
Kpi przerażający demon z dziecka
Dumna jak nikt łza patrzy w milczeniu na upadłą rzeczywistość

Głos zniszczenia ucieka po piekle od zczerniałego strachu
Jest tęsknota
Słońca wspomnienia nigdy nie karzą noc
Odrzucona zemsta spotyka ukryte cierpienie

Kpię naiwnie z bólu ja
Obłęd umiera pozornie
Pył płacząc płonie
Krzyż karze w wojnie diabelskii strzęp

Ostateczna ofiara umiera
Bezradny niepewnie klęczy
Ciała uciekają dopiero teraz od utraconej rany
Jej kłamstwo oczekuje na utraconą noc

15.12.2010. 01:52

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 4 plus jeden =