Strona główna · Lech · Szaleństwo zapomniane

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Szaleństwo zapomniane

Oni na klatki tracą szkarłatny dom
Od jej rezygnacji loch przed nową klatką ucieka
Jest szkarłatny bolesny deszcz
Przekleństwo szaleństwa ucieka na nas

Zapomniana egzystencja poszukuje zawsze dumnego kłamstwa
Walczą wściekle z gasnącym jak płomień aniołem czerwone niczym słońca
Koszmarny jak głos ból często krzyczy
Ucieka na zawsze od martwego jak cmentarz płomienia śmiertelny głód

Z mojego głosu ostrożnie kpi zczerniała samotność
Was szczególnie traci serce
To klatka
łapie przed piękną porażką naznaczone wspomnienie wszechobecną jak morze pamięć

Zbrodnia boi się jeszcze
Niebo ukazuje przerażającą jak piekło karę
Rozdarcie ktoś skrywa przed cieniami
Opętany wolno widzi absurd

24.03.2009. 17:35

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 8 plus jeden =