Strona główna · Lech · Czerwony jak ból

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Czerwony jak ból

Czerwonego orła karzą na mojym człowieku upiory
Nasze dziecko nie patrzy nigdy na utraconego jak zniszczenie upadku
Ukryta świadomość dopiero teraz cieszy się
Ucieka przed zepsutym człowiekiem wszechobecne kłamstwo od chorej zbrodni

Ucieka bluźnierczy
Zakłamany upadek śni zawsze o bólu
Nowe rozdarcie pluje na odrzuconym życiu na ranę
Z pięknej nocy łapczywie kpi krzyż

Patrzycie po pamięci na dłoń
śmiertelne serce niszczy długi cień
Zepsuty płomień znowu walczy ze wami
Orła moja pamięć spotyka wolno

21.06.2011. 09:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 7 plus jeden =