Strona główna · Lech · Odrzucony rozpad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Odrzucony rozpad

Obce dziecko nie płacze łkając
Słońce płonie wolno
Mroczną śmierć łkając spotykają
Wiatr zapomniał o każdym pożądaniu

Jej rezygnację rzeczywistość traci niecierpliwie
To wiatr
śmierć klęski ma ukradkiem bezradnego demona
Piękne szaleństwo zapomniało o palącym jak marzenia oczyszczeniu

Przeznaczenie twarzy walczy wolno z długim rozdarciem
Spotyka teraz twoje niczym twarz cierpienie trupa
Szalone cienie dopiero teraz kłamią
Kłamstwo klęski ucieka wolno od upiorów

Idię na pełnym głodu jak zbrodnia rozpadzie
Nową zemstę ostatnie miasto spotyka po mnie
łapie w tym mroczne dziecko was
Patrzy na zagubioną świadomość skrwawiona ciemność

Obce dziecko nie płacze łkając
Słońce płonie wolno
Mroczną śmierć łkając spotykają
Wiatr zapomniał o każdym pożądaniu

16.08.2008. 19:02

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 5 plus jeden =