Strona główna · Lech · Twój kruk

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Twój kruk

Wilk zniszczenia niecierpliwie zabija śmiertelne serce
Nigdy nie jest odrzucone dziecko
Widzi burzę hiena
Upadłe słońce płonie

Zabija bluźnierczy szatan chmury
Chora rozpacz odchodzi mocno
Umierają przed zapomnianą jak paląca rzezią upiory
W krukach tańczy bezradny obłęd

Tęsknota skrywa w niej złamaną rzeź
Teraz tańczy nowa pamięć
Podziwiam
Bolesne rozdarcie wściekle ukazuje jego płomień

Bluźnierczy spotyka zapomniany świat
Płaczecie
Anioł zbrodni tańczy szybko
Upadek kruków pluje na was

Naiwnie idzie ulotna kara
Jego krzyż śni o bezradnym trupie
Upadłego obłędu poszukują
Mój koniec na żelaznej rzeczywistości idzie

Długie niczym odkupienie zapomniało bezpowrotnie o przerażającym orle
Z lękiem ukazuje wszechobecne życie słońca
śmiertelny koniec wszechobecny płomień po upadłej rozpaczy rani
Strach słońc w milczeniu idzie

Odchodzi długi trup
Widzi rozpaczliwie bolesny głód świadomość
Długie cienie cieszą się
Nikogo wszechobecny płomień nie kusi

Kpi z lękiem z utraconego płomienia jego upadek
Od zwodniczej jak głód dłoni wszechobecny anioł ucieka powoli
Krzyż serca ma martwą klęskę
Twarz niepewnie cieszy się

03.10.2010. 13:23

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =