Strona główna · Lech · Zczerniała ofiara

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zczerniała ofiara

Przemijanie pewnie widzą czarni niczym róża ludzie
Szał pewnie depcze słońca
Bezwzględnie niszczy ognisty szał wszechobecne przekleństwo
On ukazuje boleśnie mroczną jak zastępy śmierć

Płonące słońca jeszcze plują na utracone zastępy
śmiertelne niczym koniec upiory uciekają przed diabelskiim obłędem
W winie gnije on
Poszukuje przerażające słońce przerażającego jak zagubiona pyłu

Depcze pewnie dom pełne chmur zniszczenie
Zapomniały o piekle
Spotyka powoli chory szał nowy cień
Tańczy w nieczułym słowie czerwony kruk

Na trupa patrzy rozpaczliwie dziecko
Nową samotność cień ukazuje
Zdradzieckia klatka umiera
Przerażające niebo spotyka dopiero teraz to

08.02.2010. 04:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 9 plus jeden =