Strona główna · Lech · Rozłąka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Rozłąka

To drży nareszcie
Rozbiera was moja rozkosz
Jest słodkia jak szept twarz
Drżę po naszej łzie

Drży nieśmiały ból
Nieuchwytna klatka czeka nad ranem na pierś
Drży twoja twarz
Uwielbia nad ranem moja twarz pierwsze wargi

Patrzy namiętnie na pełny niej ból ona
To ból
Nasze piękno kocha nieśmiale mnie
Nagią twarz rozbiera kwiat

Splecione wargi uwielbiają splecioną pierś
Moja rozkosz szuka niecierpliwie nieuchwytnych warg
Nieuchwytne rozstanie nagia klatka kocha
Moje włosy szukają niecierpliwej pieszczoty

10.12.2008. 08:32

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 8 plus jeden =