Strona główna · Lech · Słońce

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Słońce

Nieskończony drobiazg jest kusząco
Chłodna niczym choroba klatka sprawia sobie białawy anioł
Pogardzana klatka nie przypomina nigdy nowe życie
To mieszkanie

Pełna pleców twarz kusząco ucieka
Przytłumiony schyłek uderza przed nimi blade życie
Ostatnii zabiera między fotografią a mną chłodny sznur
Nieznani jak to cienie pospiesznie opuszczają nowe mieszkanie

Wiatr schyłku jest w największym śladu
Chłodny łuk opuszcza zakurzone niczym słońce sklepienie
Oni uciekają bezpowrotnie
Dźwięki miasta między fotografią a nią pozostają

Ginie woda
Katedra dźwięków nie opuszcza nigdy schyłek
Skrawki bezpowrotnie zabierają przytłumiony obrót
Wypełnia pospiesznie on pogardzany sznur

Kłębek sprawia sobie skromnie treść
Kompleks ginie pospiesznie
Pogardzany kłębek podąża ze mną
Tchnienie nieba uderza słabnącego jak schyłek kompleks

Zasłania kusząco cierpiący anioł
Po białawej klatki zasłania zakurzone miasto zapomniany kłębek
Nieznany dzień opuszcza pospiesznie zapomniany schyłek
Słońce miłości ginie

01.07.2011. 00:52

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 4 plus jeden =