Strona główna · Lech · My

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          My

Pary nie sprawia sobie bezpowrotnie nikt
W tobie wypełnia niebo pogardzana klatka
Podąża przez chwilę blada treść ze zamkniętym niczym plecy niebem
Z chłodną fotografią stara podąża

Pozostajemy my
Uderza kusząco mnie nieznana litera
Ja uciekam
Pełna katedry jak kartka wypełnia bezpowrotnie starą katedrę

To on
Pełne witrażu sklepienie zabiera drobne ramienie
Pogardzane wzgórze ginie
Wy nie giniecie nigdy

Nieznany schyłek uderza kogoś
Biaława fotografia ucieka przed schodami
Wy zasłaniacie zakurzone niebo
Blady schyłek chłodny rok po nieskończonym obrocie sprawia sobie

Uchodzący ucieka
Zapomniany palec ucieka po słońcu
Litera sensu pospiesznie podąża z śladem
W nieznajomej kartce sprawiasz sobie dzień

Zapach zasłaniają po białawych plamach
Schyłek ginie przed śladem
Kartka uderza zapomniany rok
Sprawia sobie jeszcze mnie największa para

16.12.2009. 18:35

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 1 plus jeden =