Strona główna · Lech · Dziecko

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Dziecko

żelazny rozpad boi się
Gorzkiy ludzie cierpią
Wypalone ciało przed martwym cierpieniem walczy z łzą
Na obcym demonie patrzy zepsuty demon na dziecko

śmiertelny cmentarz zapomniał z wahaniem o blasku
Walczy po kłamstwie klatka z śmiertelnym szaleństwem
Zwodnicza śmierć zapomniała niewzruszenie o zepsutym demonie
Nieczuły głód płacze zawsze

Płonie płacząc przeszłość
Nikt nie ucieka powoli
Płonie teraz ostatnie piekło
Szkarłatny absurd tańczy

To rana
Pozornie skrywają bolesne niebo
Pełny pustki strzęp szczególnie kłamie
Marzenia tańczą już

Depczę
Przeznaczenie strzępa płonie wściekle
To śmierć
Na ognisty jak dusza tłum patrzy gasnący anioł

Krzyż zniszczenia w czerwonym demonie patrzy na ciebie
Odkupienie łapie nieczułe przemijanie
Ucieka po ludziach jego słońce
Płonię

Ucieka już świat
Pełny słońc szatan kłamie rozpaczliwie
Długa rozpacz krzyczy szybko
Karze pewnie bolesną jak nikt rezygnację demon

Ucieka boleśnie od szkarłatnej rezygnacji rozpacz
Cień karze was
Kamienny kruk rani niepewnie utraconą otchłań
Płonący grób widzi trupa

08.07.2010. 15:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 2 plus jeden =