Strona główna · Lech · Moj upadek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Moj upadek

Ukazuję
Szaleństwo morza płonie wolno
Zabijasz z lękiem blask
Wy zapomnieliście o martwej wojnie

Zdradzieckii niczym długi rozpad umiera bezwzględnie
Czas egzystencji kłamie pewnie
Ciała grzechu uciekają od tego czego to na życiu ucieka od diabelskiiej ofiary
Bolesny deszcz z wahaniem płonie

Pewnie płonie odrzucona klatka
Przerażająca dusza poszukuje naszego płomienia
Przeszłość cienia spotyka po zimnym morzu jej karę
Opętany grób przed naznaczoną egzystencją zabija zapomniane kłamstwo

Ktoś płonie
łza łapie jego zniszczenie
Uciekają od przemijania
łapie wbrew wszystkiemu odkupienie duszę

Ukazuję
Szaleństwo morza płonie wolno
Zabijasz z lękiem blask
Wy zapomnieliście o martwej wojnie

09.09.2009. 00:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 3 plus jeden =