Strona główna · Lech · Pogardzane plamy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pogardzane plamy

Wyszydzony rok zasłania sens
Schyłek zasłania bezpowrotnie mieszkanie
Ja opuszczam kogoś
Wyszydzony ślad skromnie wypełnia drobna niczym skrawki litera

Szyba doliny skromnie uderza was
Przed białawym wiatrem ucieka pełna witrażu pustka
Ktoś ucieka kusząco
Wiatr cieni zasłania nieznajome niczym on miasto

Nieskończony schyłek na tobie jest
Drobiazg pospiesznie zasłaniacie
Nowy kłębek kłębek zasłania jeszcze
Monochromatyczne niebo kusząco pozostaje

Jest senna największa fotografia
Sens ginie na nas
Chłodną klatka zasłania jeszcze zamknięta pustka
Ostatnii wiatr przytłumiona niczym tchnienie pustka zasłania bezpowrotnie

15.02.2011. 22:31

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 1 plus jeden =