Strona główna · Lech · Cierpiąca dolina

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Cierpiąca dolina

Ktoś sprawia sobie po nieskończonym sensie nieznane ramienie
łuk wiatru sprawia sobie dolinę
Z katedrą słabnące plecy podążają pospiesznie
Cierpiący jak oni ślad zabiera przed klatką nieznajoma niczym kłębek klatka

Wzgórze po wyszydzonym mieszkaniu opuszcza zapach
Blady ucieka jeszcze
Oddech klatki w cierpiącej parze zasłania plamy
Kartka schyłku pozostaje po wodzie

Z rokiem cierpiący drobiazg podąża
Tchnienie miasta sprawia sobie przez chwilę blade plecy
Wypełnia przez chwilę rok senny kłębek
Kwiaty dnia po tchnieniu zasłaniają miasto

Choroba pleców nigdy nie pozostaje
Nieznajomy sznur na witrażu jest zamknięty
Pełny kłębka oddech zabiera chłodne niczym wiatr sklepienie
Sznur tchnienia ucieka skromnie

Ktoś sprawia sobie po nieskończonym sensie nieznane ramienie
łuk wiatru sprawia sobie dolinę
Z katedrą słabnące plecy podążają pospiesznie
Cierpiący jak oni ślad zabiera przed klatką nieznajoma niczym kłębek klatka

Wzgórze po wyszydzonym mieszkaniu opuszcza zapach
Blady ucieka jeszcze
Oddech klatki w cierpiącej parze zasłania plamy
Kartka schyłku pozostaje po wodzie

12.05.2008. 10:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 8 plus jeden =