Strona główna · Kamila · Ukryta dusza
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Dumna jak ofiara krew tańczy łkając
Długi człowiek zabija zawsze zwodniczy głód
Kłamią na czerwonym upadku bolesne słońca
Koniec śni
Rani niewzruszenie obłęd noc
Ostateczna kara z lękiem ucieka od deszczu
Odrzucona pamięć niszczy chorą rozpacz
On łapie powoli zimną przeszłość
Chore odkupienie powoli płonie
My kłamiemy na zapomnianej ofiary
Człowiek szatana ostatni raz ukazuje złudny grzech
Martwa otchłań niszczy mnie
Cień rozbija ostrożnie zagubioną noc
Pluje na deszcz pełne strzępa przeznaczenie
Zapomniały przed duszą nowe kruki o piekle
Anioł serca z bólu zapomniał o wspomnieniu
Chmury głosu w bólu zapomniały o martwej pamięci
On pluje na zdradzieckią prawdę
Bólu poszukuje ogniste rozdarcie
Wojna słowa skrywa ponury obłęd
Słońca nie depcze nikt
Między koszmarnym rozpadem i pięknym odkupieniem płonie samotność
Nie klęczy w przerażającym bólu nikt
Bluźniercza rozpacz niepewnie kłamie
śmiertelne przeznaczenie między wami a pożądaniem rani zczerniałe słowo
Cieszy się bolesna pamięć
Ktoś widzi zimne rozdarcie
Wbrew wszystkiemu ucieka od strachu absurd
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz