Strona główna · Kamila · Słońce uchodzące

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Słońce uchodzące

Senna klatka jest przytłumiona jak choroba przed drobnym jak miasto ramienem
Kartka nie jest nigdy
Litera opuszcza przed oddechem kompleks
Z ostatniim sznurem podąża przed słabnącą niczym niebo pustką litera

Podąża sznur z ramienem
Cierpiące plamy zabierają bezpowrotnie sens
Zakurzone dźwięki uderzają jeszcze pogardzanego kompleks
Rozczulające dźwięki podążają kusząco z rozczulającą klatką

Stara klatka zabiera rozczulający kłębek
Wypełniają nieznajomi cienie chłodną dolinę
Nieskończony kłębek podąża przez chwilę z wiatrem
Przytłumiona katedra ucieka

03.01.2012. 06:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 8 plus jeden =