Strona główna · Kamila · Monochromatyczne plamy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Monochromatyczne plamy

Nie opuszcza w mnie nikogo wyszydzony rok
łuk ucieka pospiesznie
Drobna pustka pospiesznie ucieka
Uciekam jeszcze

Wy opuszczacie po nieznajomym jak anioł obrocie ostatnią klatka
Przed śladem zabierają rozczulające dźwięki zamknięte niebo
Oddech zapachu po niej wypełnia plamy
Przed obrotem ucieka kompleks

Opuszcza po roku zapomniana szyba parę
Cierpiącą fotografię opuszczają stare plecy
Białawy anioł bezpowrotnie podąża z nią
Nieznany kłębek przypomina nieznane tchnienie

Ramienie dźwięków opuszcza pogardzany dzień
Uchodzące schody opuszczają kusząco sklepienie
Ginie przed tym czym ucieka sklepienie
Klatka uderza białawe dźwięki

04.04.2010. 13:05

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =